Kobietą być
10.03.10

Odcinki "po"

Co ty mówisz. To prawda? Nie, nie dotykaj mnie. Zostaw. Jak mogłeś. Jak mogłeś mnie zamienić. Na nią? Nie, nie przestanę krzyczeć. Właśnie, że będę krzyczeć. Jesteś ostatnią osobą, która może mi mówić, co mam robić, a co nie!

Ty tchórzu! Kiedy zamierzałeś mi powiedzieć o tej wywłoce? Za tydzień, za miesiąc, za rok? A ja jak głupia, przez te wszystkie lata, jak pies przynosiłam ci gazetę do łóżka. Zostaw mnie! Nie dotykaj tymi rękoma! Gardzę tobą, słyszysz? Gardzę! Jesteś nikim, jesteś zerem. Pytasz, ile zamierzam tak ryczeć? A długo! Czego się spodziewałeś, pytam? Zrujnowałeś mi życie, kłamco! Gdzie moje najlepsze lata życia, gdzie najlepsze wspomnienia, gdzie moje marzenia i plany? Gdzie? Odejdź, brzydzę się tobą…

To nie może być prawda. Nie mógłby tego zrobić, nie po tylu latach. Byliśmy tacy szczęśliwi. Pamiętam, jeszcze miesiąc temu zabrał mnie do kina na ten tandetny film o miłości, pamiętam… Na pewno przeżywa brak awansu w pracy, kryzys wieku średniego, kredyt. Kobiety są takie perfidne. Zakręciła się wokół niego, uwiodła, wkręciła w tę kłamliwą grę. To jej wina. Ja mu pomogę, przejdziemy to razem, przecież widzę, jak on to przeżywa, jak mu przykro. Wytrwamy, na pewno wytrwamy. Człowiek jest narażony na tyle pokus. Będę lepsza, będę najlepsza. Stworzę mu dom, z którego nie będzie chciał uciekać…

Nie jem. Nie umiem już jeść. Telewizora nie wyłączam ani na moment, wyje nawet, jak idę pod prysznic. Zmuszam się, żeby umyć zęby. Żeby nie zemdleć robię sobie kisiel cytrynowy. Letnią herbatą z wczoraj popijam tabletkę na sen, która nic nie daje. Jak na złość codziennie budzę się  pięć po siódmej. Ja – śpioch, dla którego 10:00 to barbarzyńska pora, budzę się za wcześnie. A potem, trzy sekundy po przebudzeniu, uderza we mnie fala bólu. Skręca mnie, nadgryza, uporczywie torturuje moją duszę. Włączam telewizję śniadaniową, potem laptopa. Zagaduję pierwszą lepszą osobę, muszę zająć czymś siebie, myśli. Jak mogłam się nie domyślić. Jak mogłam do tego doprowadzić. Co teraz będzie?

Dlaczego ja? Boże, dlaczego mnie to spotyka? Byłam ideałem, starałam się. Dlaczego ja? Co takiego zrobiłam, czym zawiniłam? Co ze mną będzie. Nie mam siły, żeby pójść do pracy. Gdyby nie ten zaległy urlop to nie wiem co by było…

Co słychać? Nic nowego. Po co dzwonisz? Nie, nie przyjeżdżaj, wszystko dobrze. Nie mogę teraz rozmawiać. Część. Pa.


Dziś znowu serial o 18:00, potem wiadomości i film o 20:00. Tak, jak wczoraj i przedwczoraj. I tydzień temu. Zamknę okno, jakoś zimno się zrobiło. Gdzie ta bluza…Mój szary dres stał się ulubioną częścią mej garderoby.

Nie wiedziałam, że herbata śmietankowo-truskawkowa jest tak dobra, ani że po północy w telewizji emitują stare musicale. Jak nie mogę po nich zasnąć, czytam romanse. Te z kiosku ruchu, za 15zł. Każdy taki sam, ten sam schemat miłości. Skrzywdzona kobieta i dojrzały mężczyzna po przejściach. A potem wielka miłość i zawsze happy end. Też jestem skrzywdzoną kobietą.

W moim życiu brakuje miłości, bezpieczeństwa i spokoju. Pod dostatkiem mam natomiast chusteczek jednorazowych, czekolady z orzechami i romansideł. Mam za mało snu, wyrozumiałości szefa i pieniędzy. Mam za to dość telefonów od mamy, spuchniętych oczu i wspomnień, które mnie dobijają. Czemu, jak zabrałeś mi przyszłość, nie mogłeś zabrać też przeszłości?

Droga do pracy jak zwykle w korkach. Czekając na zielone przyglądam się ludziom. Może ten facet też jest draniem? Ta kobieta w zielonym płaszczyku ma takie smutne oczy. Ciekawe czy też w nocy ogląda stare musicale? W pracy nuda. Machinalnie wykonuję to, co muszę. Nie oczekuję nawet pochwały od szefa, dobrze, że się nie czepia. Jeszcze tego by brakowało. Czasem czytam od ciebie e-maile. Widać, że wyrzuty sumienia pogryzły cię do krwi. Tylko czemu ci się wydaje, że uwierzę w te kłamstwa? Nie odpisuję, ani na e-maile, ani na sms-y. Nie mam do tego głowy.

Powrót do domu to kolejna okazja do przemyśleń, którą skrzętnie wykorzystuję. Na zakupach zawsze obserwuje jakąś szczęśliwą rodzinę z koszykiem wypełnionym po brzegi albo dwójkę zakochanych gówniarzy. W koszyku mają wino i chleb tostowy. Nie wiem czemu łzawią mi oczy…

Prawda, że ładna sukienka? A wiesz, kupię ją sobie. Przydałoby mi się w szafie coś nowego. Kino, mówisz? Hm…A wiesz, że dawno nie byłam? Dobrze, że zadzwoniłaś, bo dawno nie wychodziłam z domu. Tylko błagam, nie na ten nowy musical. Nie pytaj nawet. Może pójdziemy na tę nową polską komedię? Czytać nie będziemy musiały. Fajnie, cieszę się…

Wiesz, właśnie słowo ,,nigdy’’ zamieniłam na ,,może’’. Czerwone wino zamieniłam na zieloną herbatę. Pościeliłam ci w dużym pokoju, na podłodze. Twój ulubiony koc… Myślę, że możesz iść ze mną na obiad do mamy. Ucieszy się. Co robię jutro? A wiesz, że nie mam planów? Pewnie wrócę do domu i zacznę coś pisać. Obiad zjem na mieście.

Pytasz czy chcę o tym rozmawiać. Nie chcę. Nie chcę też słuchać tłumaczeń, wymówek, błagań. Nie chcę kwiatów. Na czekoladę już patrzeć nie mogę. Nic nie mów. Jeśli chcesz być – bądź. Jeśli chcesz przełączyć kanał – przełącz, przecież to ty wybrałeś ten telewizor. Mnie on już nie jest potrzebny.
 

Autor artykułu:
Słowodajka
5
Twój głos: Brak Średnia: 5 (1 głos)

Komentarze

Dodaj swoją opinię



3 + 10 =
Aby mieć pewność, że nie jesteś robotem, rozwiąż zadanie matematyczne, np. 1+3, wpisz 4.

Do góry

Zostań SuperKobietą

Zarejestruj Mnie
Co sądzisz o chustach do noszenia niemowląt?:



Dla Czytelniczek SuperJA przygotowaliśmy konkurs na Dzień Karmienia Piersią, który będziemy obchodzić 1.08. Macie możliwość wygrania unikalnej tuniki lub bluzki do karmienia, projektu Natalii Orłow

Ranking autorów

  • November Ocena: 5
    Ilość głosów: 2
  • paulanigga Ocena: 5
    Ilość głosów: 1
  • ofca Ocena: 4.86
    Ilość głosów: 21

Ranking artykułów